INNY PRZYKŁAD

Weźmy inny przykład. Porównamy ze sobą zdania Napo­leon I, cesarz Francuzów, umarł w dniu nieparzystym oraz Jan Kowalski umarł w dniu nieparzystym. Biorąc pod uwagę, że Napoleon I umarł w dniu 5 maja 1821 r., stwierdzamy prawdzi­wość pierwszego zdania. Natomiast drugie nie stało się praw­dziwe (ani fałszywe), mimo iż również , zostało sformułowane w czasie przeszłym. Janów Kowalskich żyje w Polsce bardzo wielu i wielu też pomarło, przy czym jedni umarli w dniach parzystych, drudzy — w nieparzystych. Bliższe personalia Jana Kowalskiego nie zostały w naszym przykładzie podane, zatem imię własne Jan Kowalski zostało w nim użyte w charakterze wyrażenia okazjonalnego, z czego z kolei wynika, że zdanie Jan Kowalski umarł w dniu nieparzystym nie ma i nie może mieć wartości logicznej. Obecnie rozpatrzmy zdanie Wczoraj w południe tempera­tura powietrza w Warszawie wynosiła 10° Celsjusza. Jest to zdanie „zerowartościowe”, nie mające wartości logicznej i po­zostanie takim, dopóki nie uściślimy owego wczoraj, podając dokładną datę. Jednakże między zdaniami Wczoraj w południe temperatura powietrza w Warszawie wynosiła 10° Celsjusza a Ja umrę w dniu nieparzystym zachodzi — w aspekcie warto­ści logicznej — różnica, chociaż tylko pośrednia.

ZGODNOŚĆ OPINII

Zgadzając się z opinią mego przyjaciela  wystosuję do nie­go kolejną prośbę: „Określ wartość logiczną zdania Ja umrę w dniu nieparzystym. Weź pod uwagę, że tym razem nie odno­szę tego zdania ani do siebie, ani do żadnej konkretnej osoby, ale owym Ja może być dowolny człowiek”.Mogę spodziewać się takiej oto kolejnej odpowiedzi mego przyjaciela: „Również i to zdanie nie jest ani prawdziwe, ani fałszywe, lecz ma trzecią wartość logiczną. W odniesieniu do każdego człowieka, kimkolwiek jest, prawdą jest bowiem, że może umrzeć zarówno w dniu parzystym, jak nieparzystym, a dopóki ten człowiek żyje, dzień jego śmierci jest nieokre­ślony”.W tym miejscu nie zgodziłbym się z moim przyjacielem i .oświadczyłbym, co następuje: „Zdanie Ja umrę w dniu nie­parzystym, jeżeli nie jest odniesione do konkretnej osoby, nie ma żadnej wartości logicznej, nie nadaje się w ogóle do okre­ślenia w aspekcie tej wartości. Nigdy nie zweryfikujemy, ani nie sfalsyfikujemy tego zdania, ale to nie wskutek naszej nie­wiedzy (jak to ma np. miejsce odnośnie do zdania Atlantyda istniała, które ma wartość logiczną, choć nie wiemy jaką), ale wskutek właściwości struktury zdania Ja umrę w dniu niepa­rzystym, mianowicie wskutek zawierania się w nim wyrazu okazjonalnego w postaci bliżej nie określonego «Ja». Zdanie, które z takich właśnie powodów nie nadaje się do weryfikacji, nie nadaje się także do przypisania mu wartości logicznej”.

PIERWSZA POSTAĆ

Pierwszą postacią eliptycznych zdań „zerowartościowych”, nad którą się zastanowimy, są zdania zawierające wśród swych członów wyrazy okazjonalne. Dla przykładu porównamy ze sobą dwa zdania, jedno mające trzecią wartość logiczną, dru­gie o strukturze, a nawet treści podobne do pierwszego, ale nie mające żadnej wartości logicznej, a to dlatego, że w je­go tekście figuruje wyraz okazjonalny. Przypuśćmy, że proszę swego przyjaciela, ażeby określił wartość logiczną zdania Ja, Eugeniusz Grodziński, zamieszkały pod adresem takim a takim, umrę w dniu nieparzystym . Przyjaciel mój odpowie mi mniej więcej, co następuje: „Dzień twojej śmierci nie został jeszcze w naturze zdeterminowany. Zależy przecież nie tylko od obiek­tywnej przyczyny, jaką jest nieodwracalne starzenie się twego organizmu, lecz także od wielu okoliczności przypadkowych, niemożliwych w tej chwili do przewidzenia, możesz np. ulec nieszczęśliwemu wypadkowi. Wobec tego wygłoszone przez cie­bie zdanie ma obecnie trzecią wartość logiczną, nie będąc ani prawdziwe, ani fałszywe. Stanie się jednym lub drugim w dniu twojej śmierci”.

ZEROWARTOŚCIOWOŚĆ

Istnieje w języku wiele postaci zdań, które nie będąc ani prawdziwe, ani fałszywe, nie mają także trzeciej wartości logicznej, a to dlatego, że nie mają żadnej w ogóle wartości logicznej, są „zerowartościowe”. Uściślijmy ten termin. Będzie nam w tym rozdziale chodziło wyłącznie o zdania sensowne, zatem mające jednak wartość logiczną ,, + ” (w przeciwieństwie do nonsensów zdaniowych, których wartość logiczna wynosi ,,—”, p. rozdział IX), ale są to dopiero wstępne wartości lo­giczne, natomiast zdania, o których w rozdziale niniejszym bę­dziemy mówili, a są nimi zdania eliptyczne, nie mają żadnej właściwej wartości logicznej, i dlatego nazwaliśmy je „zerowartościowymi”. Podobieństwo zdań „zerowartościo- wych” do zdań mających trzecią wartość logiczną polega oczy­wiście na tym, że jedne i drugie nie są ani prawdziwe, ani fał­szywe; natomiast zasadnicza między nimi różnica polega na tym, że podczas gdy zdania mające trzecią wartość logiczną mają ją tylko czasowo, a w pewnym momencie stają się prawdziwę lub fałszywe, zdania „zerowartościowe” nigdy się nie staną ani prawdziwymi, ani fałszywymi, chyba że się zmieni zupełnie ich brzmienie, ale wtedy będą to już inne zdania.

NIEADEKWATNOŚĆ JĘZYKA

Reasumując możemy stwierdzić, co następuje:Możemy uwzględniać nieadekwatność naszego języka do zjawisk mikroświata lub od tej nieadekwatności abstrahować.- W drugim wypadku, zakładając, że zjawiska mikroświata ist­nieją {makroświat i mikroświat są to przecież ,,dwie strony tego samego medalu”) i że nasze zdania o nich bądź wiernie te zja­wiska odtwarzają, bądź je zniekształcają, uznamy te zdania za prawdziwe lub fałszywe, choćbyśmy do odróżnienia prawdzi­wych od fałszywych nie posiadali i nie mogli posiadać wystar­czających narzędzi weryfikacyjnych. Przy tych założeniach wszystkie zdania, asertoryczne w swej formie, o zjawiskach mi- krokosmosu są prawdziwe lub fałszywe, a na zdania mające nieokreśloną wartość logiczną miejsca nie ma.Jeśli natomiast uwzględniamy relację nieadekwatności mię­dzy naszym językiem a obiektami i zjawiskami mikrokosmosu, powinniśmy uznać fałszywość wszystkich zdań, które byśmy o  cechach tych obiektów oraz o przebiegu tych zjawisk wypo­wiedzieli, to znaczy, że i wówczas żadne z tych zdań nie mia­łoby nieokreślonej wartości logicznej. Tak więc mechanice kwantowej —- podobnie jak całej nau­ce i całemu ludzkiemu myśleniu — wystarcza logika dwuwar- tościowa (z wyjątkiem oczywiście zdań o niezdeterminowanej przyszłości, gdzie logika trójwartościowa i wiełowartościowa mają rację bytu).

WYJAŚNIONA SPRAWA

Sprawa natych­miast się wyjaśnia, jeśli uwzględnimy, że Heisenberg miał na myśli relację nieadekwatności zachodzącą między ludżkim my­śleniem i językiem z jednej, a obiektami i zjawiskami mikro­świata z drugiej strony. Nieadekwatność ta uniemożliwia nam poznawanie owych obiektów i zjawisk, a nasza ich znajomość to nic innego jak odczytywanie wyników pomiarów, które mają miejsce w innym świecie niż ten, w którym te obiekty i zjawi­ska egzystują.Lecz jeśli sama natura postanowiła, że nasze sądy o zjawi­skach mikrokosmosu muszą być wobec nich nieadekwatne, czyli fałszywe, to jaki możemy mieć pożytek z naukowego studio­wania tych zjawisk? Na to pytanie odpowiada znany współ­czesny filozof fizyki, Mario Bunge, pisząc: „Panujący zamęt jest ostro odczuwany przez początkujących, ale doświadczony fizyk nauczył się z nim współżyć. W istocie przyzwyczaił się on po­sługiwać instrumentem konceptualnym, nie pretendując do jego zrozumienia. Zawodowiec… niekiedy podaje to jako zaletę twier­dząc, że zjawiska kwantowe są w ostatecznym rozrachunku niedostępne dla umysłu, i że powinniśmy czuć się szczęśliwi, jeżeli nie rozumiejąc świata w klasycznym sensie rozumienia, jednak osiągamy sukcesy, uzyskując za pomocą teorii kwan­tów rokowania potwierdzone przez obserwację i eksperyment” .

CHARAKTERYSTYCZNA WYPOWIEDŹ

Wracając do rozważań o mikroświecie, można wyrazić za­sadne, jak się wydaje, przypuszczenie, że wielu słynnych fizy­ków współczesnych odrzuca możliwość poznania mikroświata „samego w sobie” dlatego, że uznaje (expressis verbis lub im­plicite) nieadekwatnosć ludzkiego języka do zjawisk mikrokosmosu. Bardzo charakterystyczna jest tu programowa wypowiedź współtwórcy relatywistycznej fizyki XX wieku, odkrywcy słyn­nej zasady nieoznaczoności Wernera Carla Heisenberga, który pisał: „… okazało się, że cegiełek materii nie możemy już w ogóle rozpatrywać «samych w sobie», chociaż pierwotnie były one rozpatrywane jako ostateczna obiektywna realność, że wymy­kają się one wszelkiemu obiektywnemu oznaczeniu w prze­strzeni i czasie, i że w istocie przedmiotem nauki możemy zawsze uczynić tylko naszą znajomość tych cząstek” .Na pierwszy rzut oka owo oświadczenie wielkiego fizyka wydaje się wewnętrznie sprzeczne. Przecież jeżeli cząstek ele­mentarnych nie możemy poznawać „samych w sobie”, to nie możemy mieć żadnej ich znajomości, i przedmiot nauki, o któ­rej mówi Heisenberg, mając na myśli fizykę mikroświata i me­chanikę kwantową, staje się całkowicie pusty.

DUŻO WIEMY

Z tego możemy wywnioskować jedno: nasz język, podobnie jak my sami, należący do makroświata, jest zjawiskom mikro­świata nieadekwatny, czyli nie potrafi oddać żadnego spośród tych zjawisk zgodnie z ich rzeczywistym przebiegiem. Wszyst­ko, co mówimy o zjawiskach mikroświata (właśnie o samych tych zjawiskach, a nie o rezultatach naszych pomiarów, które przecież w makroświecie się odbywają), jest, ściśle bio­rąc, z tymi zjawiskami niezgodne, czyli fałszywe.Można twierdzić, że podobnie mają się sprawy z naszymi rozważaniami z całkiem innej dziedziny, mianowicie o tym, jak ludzie, zarówno specjaliści danej dziedziny, jak laicy, re­lacjonują przebieg zjawisk psychicznych zwierząt, i to zarów­no np. pszczół czy mrówek, jak i zbliżonych do człowieka ssa­ków, takich jak naczelne, psy czy delfiny. Wiemy ,bardzo dużo o  zachowaniu się zwierząt, porównujemy je z naszym zachowa­niem, potrafimy zachowanie się zwierząt przewidzieć nawet w drobnych szczegółach (o wiele lepiej aniżeli zachowanie się ludzi), a jednak język ludzki nie jest adekwatny do psychiki zwierzęcej, przeto wszystko, co mówimy o przeżyciach psychicz­nych zwierząt (z konieczności je antropomorfizując) nie jest zgodne z rzeczywistym przebiegiem tych przeżyć, czyli znowuż, biorąc ściśle, jest fałszywe.

W SFERZE ROZWAŻAŃ

Ale i tutaj, czyli w sferze rozważań o mikroświecie, gdzie obszar naszej niewiedzy jest szczególnie duży, logika dwuwartościowa okazuje się wystarcza­jąca, a wartość logiczna „nieokreśloność” — fikcyjna i niepo­trzebna. Tu jednak dochodzi nowy element, nie istniejący, gdy nasze rozważania ograniczają się do zjawisk makroświata. Chodzi o to, że istnieje zasadnicza, nie podlegająca ani wyeliminowa­niu, ani zmniejszeniu odmienność między ludźmi, jako istotami należącymi do makroświata, gdy występują w charakterze obserwatorów i badaczy mikroświata, a samym mikroświatem. Podstawą życia psychicznego ludzi w filogenezie i ontogenezie są wrażenia zmysłowe, na bazie których powstają wyobrażenia zmysłowe, czyli ąuasi-zmysłowe obrazy przedmiotów i zjawisk otaczającego nas świata, a na bazie wyobrażeń zmysłowych — pojęcia i sądy, które znajdują swój wyraz w słowach i zda­niach języka, w mowie. Wrażenia i wyobrażenia zmysłowe nie mogą wyjść poza wymiary makroświata, nie możemy nato­miast ani percypować za pomocą narządów zmysłów, ani wy­obrazić sobie żadnych zjawisk mikroświata. Jeśli pragniemy wyobrazić sobie elektron, proton czy jakąś inną cząstkę ele­mentarną, usiłujemy uzmysłowić coś niesłychanie małego, ale zawsze pozostajemy w obrębie makroświata, i do elektronu, protonu lub innych cząstek, tak jak funkcjonują w mikroświe- cie, nawet się w naszej wyobraźni nie zbliżamy.

PRZEDSTAWIENIE SPRAWY

Ale tak przedstawiają się sprawy, gdy mówińiy o przedmiotach i zjawiskach makroświata, do którego sami należy­my, a jak to wygląda, gdy nasze wypowiedzi dotyczą zjawisk mikroświata, czyli tej dziedziny, gdzie funkcjonuje me­chanika kwantowa? Reichenbach twierdzi, że traktujemy nie­możliwe do obserwacji zjawisko mikroświata jako nieokreślone, przeto zdaniu o tym zjawisku należy przypisać wartość logiczną nieokreśloności. W istocie jednak powstrzymujemy się od wy­powiadania się o tym zjawisku nie wiedząc, czy istnieje, czy nie istnieje, a jeśli istnieje, to jaki ma przebieg. Nie wypowia­damy się, gdyż nie chcemy błądzić. Jednakże gdyby Piotr zdo­był się na odwagę i powiedział Zjawisko A mikroświata istnie­je lub odwrotnie Zjawisko A mikroświata nie istnieje, albo Zjawisko A mikroświata istnieje i ma cechę B lub Zjawisko A mikroświata istnieje i nie ma cechy B, lecz ma cechę C, przy czym zjawisko A należałoby do tej kategorii zjawisk mikroświa­ta, których istnienia ani przebiegu fizycy nie są w stanie wy­wnioskować z obserwacji na przyrządach — to moglibyśmy powiedzieć tylko tyle, że Wypowiedziane przez Piotra zdania są prawdziwe albo są fałszywe, aczkolwiek ani Piotr, ani nikt inny, nie jest, i być może nigdy nie będzie, w stanie zdań tych zweryfikować ani sfalsyfikować.